Doktorat z problemu – czy muszę wiedzieć wszystko o mojej chorobie?

Podziel się

Odpowiedzialność za siebie. Za swoje zdrowie. Wiedza na temat swojego problemu. Pewnie znacie powiedzenie, które mówi, że rodzice chorych dzieci są absolutnie najlepszymi specjalistami od ich choroby.

W jednym z odcinków 5 sezony serialu „The Good Doctor” ojciec przywiózł do szpitala swoją córkę, której sam postawił diagnozę, ale żaden lekarz nie chciał go słuchać. W serialowym szpitalu także go zbyli, jednak ostatecznie okazało się, że to on miał rację. Lekarze zostali zmuszeni przez kierownictwo, aby ojciec brał udział w ich naradach, jak dziecko leczyć. Chciał podać jakiś lek, lekarze nie chcieli się zgodzić, jednak ostatecznie go podano. I to była bardzo zła decyzja. 

Po co ta opowieść? Po to, żeby pokazać Wam jak ważna jest Wasza wiedza w Waszym Procesie Zdrowienia, ale jednocześnie, że istnieją dwie strony medalu. Zatem do rzeczy.

 

>>>MUSISZ MIEĆ WIEDZĘ<<<

Bez względu na to, czy w Twojej sytuacji konieczne będzie korzystanie ze wsparcia jakiegoś specjalisty, czy nie – MUSISZ MIEĆ WIEDZĘ. Tak czy siak. Bez tego nie ma możliwości wzięcia odpowiedzialności za swój Proces Zdrowienia. O Procesie Zdrowienia w moim rozumieniu przeczytasz tu.

Tu wiele osób łapie ścisk w gardle. WTF?? Mam wracać na studia?? Albo czytać niezrozumiałe dla mnie artykuły medyczne i to może jeszcze po angielsku? Możesz to robić, jasne. Ale nie musisz. Nie chodzi o to, żeby mieć doktorat ze wszystkiego, czego się dotkniesz. Nie musisz być ojcem dziewczynki z „Good Doctora” i oby życie nigdy nie postawiło Cię w sytuacji takiej konieczności.

To, co jest Ci potrzebne to WŁAŚCIWA wiedza. Praktyczna i wystarczająca. Wiedza od osoby, której ufasz i której daleko do ortodoksji. Wiedza ucząca szacunku do siebie i indywidualizacji. Wiedza porządkująca to, co już wiesz, rozwiewająca wątpliwości i jednocześnie pozwalająca w sposób miękki i efektywny poruszać się po własnym problemie. A jeśli jest to wiedza kompleksowa, która zainicjuje Twój Proces Zdrowienia, przeprowadzi Cię przez niego lub chociaż zainspiruje – to jest to w ogóle ideał :)

 

>>>PO CO MI TA WIEDZA?<<<

Przede wszystkim właśnie po to, żeby zrozumieć, co się z Tobą dzieje i żeby móc wziąć odpowiedzialność za swój Proces Zdrowienia. Żeby to poczuć – pomyśl, co Ci towarzyszy, gdy przychodząc do nowej pracy, gdzie będziesz robił/a rzeczy zupełnie nowe, masz wziąć odpowiedzialność za wielki projekt. Czy podejmiesz się tego bez wcześniejszego przeszkolenia? Bez dopytania? Zgłębienia wiedzy? Przemyślenia ryzyka? No raczej nie. I to samo jest z odpowiedzialnością za Proces Zdrowienia. 

 

>>>SKĄD CZERPAĆ WŁAŚCIWĄ WIEDZĘ?<<<

Źródeł wiedzy jest oczywiście masa. MASA. To trochę dobrze, a trochę źle, bo klęska urodzaju w tym wypadku powoduje niestety nawał wielu sprzeczności, które potrafią budować lęk i niepewność, zamiast utwierdzać Cię w Twoich kompetencjach i je rozwijać. Szukając wartościowych źródeł wiedzy musisz mieć umiejętność oddzielania ziarna od plew oraz mieć dystans, zwłaszcza do teorii ortodoksyjnych. Musisz też mieć czas, cierpliwość i umiejętność odnoszenia tej wiedzy do siebie.

Nie mnie określać, które źródła będą jakie w Twoich oczach. Jeden woli warsztaty, inny szkolenia, kursy, a jeszcze inny współpracę indywidualną. Są też osoby, które będą korzystać z webinariów i mini-kursów lub też same przetrzepywały internet i literaturę.

Ja osobiście jednak uważam, że takie szukanie jest dobre na początek (krótko ;)), a następnie dopiero, gdy nabierzesz pewności siebie w swoim Procesie i temat Cię wciągnął – to jest właśnie ten moment, kiedy możesz popuścić lejce i zacząć poszerzać wiedzę znacznie bardziej. Wtedy po prostu zaczynasz czuć, które informacje są warte Twojej uwagi i zaczynasz umieć je filtrować.

 

>>>JAK ODRÓŻNIĆ WIEDZĘ DOBRĄ OD ZŁEJ?<<<

To trudne pytanie, bo to BARDZO ZALEŻY. Zależy kim jesteś, czego potrzebujesz, na co chorujesz, co już masz za sobą. Jednak jeśli trudno Ci wyczuć, gdzie leży granica dobrej i złej wiedzy, pomyśl nad następującymi aspektami:

  • Skąd czerpiesz wiedzę? Kto Ci ją dostarcza? Czy ufasz tej osobie lub osobom? Czy zdanie tej osoby daje Ci poczucie bezpieczeństwa i wyprowadza z chaosu? Odpowiedz sobie na pytanie z głębszego poziomu. Z tego samego, z którego możesz też odpowiedzieć na pytanie: czym jest dla Ciebie zaufanie?
  • Czy czytasz fora internetowe i grupy na social mediach? Jaka atmosfera tam dominuje? Czy pojawiają się tam radykalne i zero-jedynkowe opinie? Czy znajdujesz tam spokój i wsparcie?
  • Co z tej wiedzy wynika dla Ciebie? Czy z tej wiedzy umiesz wyciągnąć praktyczne wnioski? Czy jesteś w stanie wprowadzić je w życie? 

  • Czy zdobywanie tej wiedzy jest dla Ciebie męczące i mozolne czy Cię pociąga i daje przyjemność?

  • Jak się po takiej edukacji czujesz? Podziel kartkę na pół. Po jednej stronie wypisz emocje przyjemne, po drugiej nieprzyjemne. Możesz oczywiście odczuwać różne rzeczy, odczucia mniej fajne też są na miejscu, są normalne, ok i budujące, ale to, co ważne to to, żeby emocje nieprzyjemne NIE DOMINOWAŁY. Emocje, które są szczególnie ważne to: ulga, poczucie bezpieczeństwa, radość, natchnienie, ekscytacja, spokój, pewność, lęk, niepewność, strach, niepokój, dezorientacja, brak poczucia nadziei, zastraszenie.

Jeśli ufasz osobie, od której czerpiesz wiedzę, jeśli jest to wiedza dla Ciebie przydatna, praktyczna, dotyczy Ciebie i dzięki niej czujesz się dobrze i spokojnie, jeśli fora, które czytasz nie dołują Cię, a dają Ci poczucie wsparcia i przynależności – to jest to DOBRA wiedza. 

 

>>>NIE RZUCAJ SIĘ Z MOTYKĄ NA SŁOŃCE<<<

Nie chodzi o to, żeby się nie uczyć i nie dowiadywać. Nie chodzi absolutnie o to, żeby nie zgłębiać wiedzy i nie odkrywać nowych lądów. Musiałam to napisać, żeby uniknąć nieporozumień ;) Chodzi o to, żeby robić to z głową. Żeby nie rzucać się z motyką na słońce, żeby nie popadać w ułudę samotności w problemie i nie próbować samemu skończyć medycyny za pomocą poradników internetowych, for i blogów. Tego się NIE DA zrobić. Za to frustracja i dodatkowy stres murowany. A nawet jeśli wyda Ci się, że już jesteś specjalistą od swojej choroby, okaże się, że zaordynujesz sobie coś, co Ci nie posłuży. Jak ojciec pacjentki z „Good Doctora”…

Wiedzę zdobywa się stopniowo. Wystarczy refleksja o tym, jak wygląda edukacja dziecka, albo jak wyglądają programy studiów. Hasło: powoli i metodycznie.

A nawet jeśli temat jest dla Ciebie tak interesujący, że chcesz zostać specjalistą i uczynić z tego źródło utrzymania – oczywiście możesz, ale jeśli jesteś we własnym Procesie – ustrukturyzowanie wiedzy, którą już masz i mądre wybieranie kolejnych warsztatów i szkoleń pozwoli Ci się w nim utrzymać i też utrzymać na wodzy emocje związane ze swoim Procesem.

Trzymam kciuki za mądre wybory! Jeśli chcesz poznać moje sposoby zdobywania wiedzy i przechodzenia przez własne Procesy – kliknij TUTAJ :)

 

A jeśli chcesz porozmawiać ze mną o swoim Procesie Zdrowienia i o tym, skąd Ty możesz czerpać wiedzę i jak ją wykorzystać – zapraszam Cię na jednorazową godzinną rozmowę, podczas której:

– przeanalizuję Twoją sytuację zdrowotną – sprawdzimy, co się dzieje i dlaczego,
– pokażę, jakie kroki warto podjąć, abyś mogła/mógł poczuć się lepiej oraz wyjaśnię, jak Twoje objawy łączą się ze sobą, 
sprawdzę też, czy i jak mogę Ci w tym pomóc :) 

To, co jest ważne to to, że to, że jest to rozmowa niezobowiązująca, co oznacza, że nie musisz w jej wyniku podejmować ze mną współpracy – możesz po prostu skorzystać z tych wskazówek, które otrzymasz – i to jest dla mnie w 100% ok :) Jeśli natomiast rozpoczniemy współpracę – jej cena będzie niższa o cenę tej rozmowy :) Zapisać możesz się TUTAJ :)

naczyniapolaczone@wp.pl